Cyprian Kamil Norwid - W Weronie
Wiersz Norwida "W Weronie" składa się z czterech części. Część pierwsza i druga to opis przestrzeni. W połowie wiersza jest wyraźna granica, a następne dwie części to jakby dwa głosy w sporze ludzkie uczucia a wiedza. Norwid umieścił scenerię w bardzo romantycznym pejzażu: ruiny starych siedzib, zamczysk, wzgórza, niebo i księżyc. Wykorzystał także w sposób nieszablonowy kontrast (czas, burza, spokój, cisza, grom, nienawiść - wielka miłość, tragiczna śmierć, gruzy, groby, zapomnienie). Ciszę uśpionej, zapatrzonej w przeszłość scenerii przerywa spadająca gwiazda - meteoryt. Zrzucona przez niebo, upada na ludzką ziemię. Czym jest? Każdy widział spadającą gwiazdę, może niejeden wypowiedział jakieś życzenie towarzysząc jakby jej lotowi, ale czy ktoś zastanowił się, czym jest owa spadająca gwiazda? Poeta w sposób metaforyczny daje odpowiedź na to pytanie. Przytacza niejako dwa stanowiska w sprawie meteorytu - cyprysy (to łza znad planety - dowód współczucia dla ludzkiej tragedii, dowód na to, że nie pozostajemy samotni ze swoimi cierpieniami. Wciąż trwa pamięć o wielkiej miłości Romea i Julii, silniejszej od śmierci - bo "groby przecieka"). Drugie stanowisko - ludzie (to nie żadna łza, nauka przecież zbadała odłamki meteorytów. Zwykły kamień, nieczuły kruszec, który może najwyżej zabić. Któż czeka na śmierć i zniszczenie? Nikt nie pragnie takiego daru ze strony nieba).